"Jam jest Pan Bóg Twój i nie będziesz miał innych bogów wokół mnie" - pamiętacie ? czy już zapomnieliście ?
Za kilka dni pisze mature i wszystko wskazuje na to, że jej nie zdam. Nie dlatego, że nie umiem (chociaż to też ale nie ważne) ale dlatego, że odpadł mi guzik od spodni, zamierzam się podciąć u fryzjera noi nie założe czerwonej bielizny, nie wspominając już o tym że kilka lat temu (mniej niż siedem) mój brat zbił lusterko.
W tym kraju żyje dziewięćdziesiat kilka procent ludzi okreslających się przynajmniej jako wierzących. Niestety wiekszość z nich wierzy jeszcze w coś innego oprocz swojego Boga - przesądy. Przekazywane z pokolenia na pokolenia niemal jak tradycja wigilijnego karpia. Wystarczyło by tylko jedno pokolenie które zapomniałoby o powtorzeniu swoim dzieciom, że podobno wiedza ucieka wraz ze sciętymi włosami więc nie warto iść do fryzjera przed matura, a społeczeństwo zapomniałoby na zawsze o tym. Nie negetuje tutaj tradycji jak np czerwona bielizna bo to miłe zjawisko. Tradycje z pewnością należy kultywować bo często jedyne co po nas zostaje dla potomnych jednak i ta tradycja nabiera cech boskich.
"Jam jest Pan Bóg Twój i nie będziesz miał innych bogów wokół mnie" - pamiętacie ? czy już zapomnieliście ?
Na mature pójdę z mocą wiedzy w głowie i szczęściem które umiejscawiam w Bogu.